Wyciszanie dysku twardego

Dzisiaj po odpaleniu komputera postanowiłem twardo – kupuję nowy dysk. Aktualny, czyli Seagate 300GB z serii 7200.10, generował ciągłe chrobotanie, które doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Na większej wydajności mi nie zależy, chciałem tylko pozbyć się tego traktora. Nieco usłyszałem, nieco przeczytałem i dobrym wyborem wydawał mi się produkt tej samej firmy, tyle tylko, że z nowej serii 7200.11 a także o pojemności 320GB. O pomoc w podjęciu decyzji skierowałem się więc na forum PurePC.

W temacie dotyczącym najnowszej serii dysków użytkownik Conti podał inne wyjście z sytuacji – położyć dysk na dnie komputera, na gąbce a do tego wstawić jakiś lekki nawiew, aby twardziel się nie przegrzewał. Do pomysłu tego podszedłem dosyć sceptycznie, sam próbowałem już kilku rzeczy – obracania, mocnego przykręcania czy właśnie położenia luzem na dnie (choć bez gąbki). No ale co szkodzi spróbować. Niestety gąbki żadnej nie znalazłem, wykorzystałem więc całe opakowanie (folia bąbelkowa) po GF8600GT. Jako nawiewu użyłem wentylatora z chłodzenia AC Freezer 7. Leżało odłogiem, ponieważ proc jest u mnie chłodzony tylko przez radiator.

Sam montaż przebiegł szybko i bezproblemowo, udało się dosyć szybko wszystko zrobić oraz odpowiednio zamaskować kable, wentylator wszedł idealnie do obudowy i nie wymaga żadnych zaczepów. Nadeszła chwila prawdy – włączenie komputera… Prosta operacja doprowadziła w efekcie do niemal całkowitego wyciszenia dysku! Chrobotanie jest bardzo słabo słyszalne, ale tylko podczas naprawdę dużego obciążenia. Podczas testów temperatura dysku nie przekroczyła 45 stopni, więc trzyma się na starym poziomie… Podsumowując: dzięki pomocy Conti’ego, w ciągu zaledwie 5 minut zaoszczędziłem jakieś 200zł oraz kilka godzin przenoszenia danych.

Podobne wpisy:

  1. Kryzys – awaria dysku…

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Dodaj komentarz