Krew sięga do kolan, do pasa, do piersi. Na ścianach i na suficie skrawki gnijącego mięsa, pęta zwisających jelit. Stopnie są śliskie od cienkich kawałków mózgu. Młodzi żołnierze, niezdecydowani, tłoczą się na korytarzu… I wtedy ktoś w ciemności spuszcza z łańcucha wielkiego psa. Jest tylko jednak droga wyjścia – przez krew…
Ten dosyć specyficzny wstęp nie jest bynajmniej żadnym żartem czy fantastyką. Właśnie tak wygląda pewien etap szkolenia w Specnazie – rosyjskiej jednostce specjalnej wykonującej zadania zarówno typowo wojskowe, jak i antyterrorystyczne. Autorem całego opisu szkolenia, uzbrojenia jak i taktyki stosowanej przez tą nieco mało znaną formację jest nie kto inny, jak wspominany już we wcześniejszych wpisach Wiktor Suworow. Miał on okazję przejść przez to piekło na ziemi i postanowił podzielić się z nami „wrażeniami” z tamtych dni.
Jednostki Specnazu były podległe i stanowiły niejako pięść radzieckiego wywiadu wojskowego (GRU). Myli się ten, kto sądzi, iż powstały one podczas Zimnej Wojny – grupy takie szkolono i formowano jeszcze przed II Wojną Światową, w której brały zresztą czynny udział. Pierwsze kroki wykonywały jednak w Hiszpanii. Inne znane tereny działań to Afganistan podczas radzieckiej interwencji w latach osiemdziesiątych, atak na teatr moskiewski zajęty przez terrorystów, oraz szturmowanie szkoły podczas kolejnej akcji terrorystycznej w Osetii.
Jak wygląda natomiast poziom tego typu oddziałów? Hm… z tego co przeczytałem mogę stwierdzić, iż nawet niesamowicie wychwalane i przedstawiane w samych superlatywach, amerykańskie Delta Force, Zielone Berety czy polski GROM nie mogą się z tym równać. Poziom samego szkolenia jest dosłownie mówiąc morderczy: jeżeli ktoś do niego przystąpi, to albo zakończy i zostanie komandosem albo… zginie, ponieważ najwyraźniej nie nadawał się na prawdziwego żołnierza. Odwaga, doskonała sprawność fizyczna oraz umiejętność szybkiego, racjonalnego myślenia w nagłych sytuacjach zagrożenia to wyznaczniki tych ludzi. Ze względu na to, iż formacje te działają dla wywiadu, są wyposażone w najnowocześniejszy i najlepszy sprzęt jaki znajdziemy w całej Federacji Rosyjskiej.
Książkę polecam każdemu, kto interesuje się oddziałami wojskowymi oraz militariami w ogóle. Sam oczywiście nie chciałbym przejść takiego treningu, jaki jest w niej opisany, ponieważ niechybnie nie napisałbym już więcej ani jednego wpisu. A tego chyba nie chcecie ;)
Podobne wpisy:

Brak komentarzy.
Dodaj komentarz