Dzisiaj mamy piątek 13. listopada 2009 roku. Dla wielu osób, data ta jest naprawdę przerażająca – dwa magiczne słowa po raz kolejny stanęły obok siebie… Nie ma więc co wychodzić z domu, ponieważ pech, nieszczęście i kataklizmy czają się na nas dosłownie wszędzie. Najlepiej byłoby zaszyć się w jakimś bunkrze, albo lepiej nie, bo znając życie zamek się zepsuje, albo coś nie tak będzie z powietrzem… Mniejsza o to. Grunt w tym, że cała masa ludzi nie tylko z Polski najchętniej dzień ten wykreśliłaby z kalendarza, a przecież jest zwyczajny, taki sam jak wszystkie inne.
Osobiście na przesądy mam tylko jedno określenie, nad wyraz kulturalne ale przynajmniej dosyć dobitne i dostatecznie wymowne: pierdoły… Niestety, ale nie zdążyłem dzisiaj kupić lusterka, które miało zostać efektownie rozbite na chodniku. Na szczęście udało mi się przejść pod drabiną i rozsypać sól, zaś gdy wracałem do domu, drogę przeciął mi czarny kot. Jak jednak widzicie, piszę dla Was ten wpis, a więc nadal żyję! Wy, wierzący w te brednie, powiedzcie mi, dlaczego tak jest? Skoro uznajecie swoje zasady, skoro na nie zrzucacie codzienne problemy i troski, wytłumaczcie mi teraz, dlaczego jeszcze nie zostałem rozjechany, utopiony, porażony prądem, dlaczego nie skręciłem karku i dlaczego nie zginąłem dziś w wypadku samochodowym? Powiem więcej, dzień ten był dla mnie nawet bardzo udany, nie pojawiły się żadne niespodziewane trudności czy nietypowe problemy.
Nie wiem czy wiecie, ale strach przed nieszczęściem w „feralny piątek 13″ można uznać za lekkie skrzywienie psychiczne i dolegliwość ta jest określana jako paraskewidekatriafobia. Występuje ono w dosyć licznym gronie państw, w tym wielu jak najbardziej wysoko rozwiniętych, co dodaje temu nieco dramatyzmu. Jeszcze gorsze jest to, że ten i podobne przesądy wyznają osoby wierzące w swojej religii! Dlaczego gorsze? Czy jakaś z nich, informuje o tym, że któryś z dni w całym roku został „przeklęty” i jest prostu zły? Śmiem twierdzić, że nie. Na wikipedii, co prawda nie zawsze wiarygodnym, ale jednak jednym z wielu źródeł informacji możemy nawet przeczytać, skąd te wszystkie brednie się najprawdopodobniej wzięły:
Istnieje nieuzasadniony pogląd, że feralność tej daty bierze początek od faktu, że w ten dzień aresztowano Templariuszy, kłamliwie oskarżonych przez króla Francji Filipa IV między innymi o herezję, sodomię i bałwochwalstwo (w rzeczywistości był on u nich ogromnie zadłużony i chciał się pozbyć wierzycieli). Według tej hipotezy Ostatni Wielki Mistrz Zakonu, Jacques de Molay, tuż przed spłonięciem na stosie przeklął Filipa IV i papieża Klemensa V, a rok później obaj nie żyli. Przekonanie o pechowości tej daty pojawiło się dopiero na początku XX wieku.
Zrzucanie winy za niepowodzenia na datę jest więc błędem. Świadczy to tylko o wyłącznie o braku chęci przyznania się do winy. Dla mnie stanowi za to pewną rozrywkę, bowiem nie ma to jak zobaczyć przezabawną sytuację: komuś coś się nie udaje, a po chwili krzyczy „Cholerny piątek trzynastego!„. Po prostu można paść ze śmiechu… lub z litości nad taką jednostką. Paradoksem jest powód tych nieszczęść. Ludzie uwielbiają wmawiać sobie różne rzeczy. Wmawiają więc sobie i przesąd, że w taki piątek będą mieli pecha – często nie wierzą więc, że cokolwiek im się uda, a przecież wiara w takim wypadku to nasza siła napędowa do realizowania najróżniejszych celów… No i po co to wszystko?
Podobne wpisy:

Ha! Osobiście dopiero teraz uświadomiłem sobie, że dziś piątek trzynastego. No, ale jeszcze całe 4 godziny, a nóż może to właśnie w mój blok wbije się przelatujący samolot (no albo chociaż jakaś awionetka) :D .
no i pierdoły, dobry dzień rzekłbym, wręcz pozytywny patrząc na to co się w przeciągu ostatnich 20 godzin wydarzyło …
W Japonii mają gorzej nasrane niż u nas, ponieważ np. w hotelach itp. ”pechowe” numery pokoje są omijane w ten sposób, że są drzwi np. 11,12,14 xD .Nie pamiętam tylko czy u nich ta nieszczęsna cyfra przybiera postać 7mki czasem.
@Y: Azjaci (nie tylko Japończycy!) boją się czwórek (tetrafobia), bo w ichnych językach brzmi podobnie do słowa śmierć po ichnemu.
Paraskewidekatriafobia dotyczy tylko piątku trzynastego. Ale są jeszcze bardziej porąbani, którzy omijają W OGÓLE trzynastkę (triskaidekafobia). I wspomniani wyżej Azjaci do ww. idiotyzmów (13, pt 13, 4 dorzucają jeszcze 14, 24 i inne liczby zawierające w sobie cyfrę 4). Piszę ten komentarz licząc parter=1 jestem na czwartym piętrze (już od wielu lat…) i ŻYJĘ.