Czy ktokolwiek z was lubi reklamy? Podejrzewam, że nie. Jedynym wyjątkiem mogą być właściciele witryn internetowych, którzy dzięki reklamie mogą je utrzymać lub nawet nieco dorobić. Mimo to, wszędobylskie promocje potrafią zdenerwować. Gdy przeglądam katalog spam w swojej skrzynce pocztowej zawsze się zastanawiam: czy naprawdę wszyscy na naszej planecie wiecznie potrzebują viagry? Druga sprawa: większość z nas to niesamowici farciarze, ja przykładowo w ciągu tygodnia wygrywam na loteriach około 200 milionów dolarów… No dobra, żarty żartami, ale trzeba sobie jakoś poradzić z tym bałaganem.
Reklamy na stronach www
Nie ma co ukrywać, najczęściej spotykamy się z reklamami podczas przeglądania różnych stron internetowych. Jak pisałem już wcześniej, najczęstsze powody to chęć utrzymania serwisu przy życiu lub dorobienia paru groszy. Często reklamy są doklejane automatycznie, przykładowo w wypadku darmowych ofert hostingowych. Często dyskutuje się, czy w ogóle powinniśmy blokowac takie reklamy, skoro administratorzy umieszczają je w określonym celu. Choć sam takowe emituję, jestem zagorzałym zwolennikiem ich blokowania, nie ma wyjątków. W tej kwestii polecam natomiast 2 niesamowicie skuteczne a zarazem doskonale uzupełniające się metody:
a) Adblock Plus – tą wtyczkę do Firefoxa zna chyba każdy. W kapitalny sposób pozwala nam na blokowanie określonych elementów na stronach, ponadto po zapisaniu się do odpowiednich subskrypcji reklamy będą blokowane w pełni automatycznie. Polecam zapisanie się do 3 list: standardowa, czyli EasyList oraz dwie skierowane na polskie witryny – BSI Lista Polska oraz PLgeneral. W efekcie zablokowane zostaną wszelkie reklamy kontekstowe, sporo bannerów oraz elementy jawnie wskazujące na to, że są reklamą.
b) Pakiet Kaspersky – opisywałem ten pakiet typu Internet Security jakiś czas temu. Jednym z jego modułów jest ochrona przeciw bannerom. Po włączeniu analizy heurystycznej wyłapuje ona elementy, które jakimś cudem przejdą przez filtrowanie w Adblock. Ponadto moduł ten skutecznie blokuje samoczynnie otwierające się okienka, reklamy flashowe podążające za kursorem oraz inne tego typu, najbardziej denerwujące śmieci. Fakt faktem, jego wadą jest cena: musimy posiadać licencję na produkt Kaspersky. Z drugiej strony, od razu otrzymujemy kompleksowe zabezpieczenie komputera, więc chyba warto.
Spam w poczcie elektronicznej
Temat ten został od jakiegoś czasu nieco zapomniany. Z jednej strony, stanowi to największy problem, ponieważ spam to obecnie większość całej wysyłanej na świecie poczty elektronicznej (na moim przykładzie: dziennie około 5-6 normalnych emaili oraz 20-30 reklamowych), z drugiej natomiast, jest on coraz lepiej blokowany automatycznie przez usługodawców. Niestety nie wszyscy tak robią: kiedyś miałem skrzynkę pocztową na interii, blokada spamu była, ale zgodnie z regulaminem ciągle otrzymywałem pocztę z ofertami od nich. Później przerzuciłem się na hotmail. Niby wszystko pięknie, ale tu z kolei pojawiły się doklejane reklamy do stopki wysyłanych przeze mnie wiadomości.
Zdecydowałem się więc na GMail. Tak, wiem, niektórzy fani teorii spiskowych powiedzą, że korporacja bada wszystkie moje emaile, tworzy z tego odpowiedni profil, później wie o mnie wszystko. Nie wierzę, ponieważ za dużo jest użytkowników tego giganta, ażeby opłacało im się coś takiego. Zresztą, nawet jeżeli, to co? Grunt w tym, że system ten ma bardzo dobry filtr antyspamowy, który możemy dodatkowo dośrubować własnymi regułami. Nie ma również żadnych niepotrzebnych wstawek w wysyłanych emailach.
Gdy korzystamy z własnego serwera lub operatora, który nie udostępnia nam odpowiedniego filtru, sami możemy się o niego zatroszczyć. Oczywiście niezbędne będzie użycie oprogramowania do pobierania poczty (polecam Mozilla Thunderbird) oraz stosownych wtyczek. Najpopularniejszy jest bezsprzecznie filtr bayesiański: na początku może mylić prawdziwe emaile od spamowych, ale szybko „uczy się” i gdy odpowiednio go wykalibrujemy, będzie dobrze nas chronił. Druga metoda to tworzenie białych i/lub czarnych list – jak sama nazwa wskazuje, zawierają one zaufanych lub godnych potępienia nadawców. W tym wypadku sami musimy dopisać na odpowiednie listy spamerów, lub poszukać odpowiednich danych w internecie. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby użyć obu tych metod jednocześnie.
Reklamy telewizyjne
Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam te niesamowite chwile, gdy podczas oglądania filmu ma się stać coś niesamowicie ważnego… a tu nagle reklama! Zupełnie jakby dostać nagłe kopnięcie w twarz. Musimy to przyznać, kochamy reklamy w telewizji. Niestety na razie znalazłem tylko jedną metodę na ich wyeliminowanie: bierzemy pilota do ręki i wyłączmy telewizor… nie żartuję. No, alternatywnym rozwiązaniem jest kupowanie filmów i oglądanie ich na DVD / Blu-ray lub stworzenie własnej sieci telewizyjnej, ale długo bez reklam jako operator niestety nie pociągniemy. Jeszcze przez jakiś czas teoretyczną zaletą jest brak reklam podczas trwania emisji w wypadku naszych programów krajowych (teoretyczną, bo rzadko kiedy jest tam cokolwiek interesującego, przynajmniej ja tak uważam). Nie wiadomo jak to będzie wyglądało w przyszłości: jestem przeciwnikiem abonamentu radiowo-telewizyjnego, ale trzeba znaleźć jakąś alternatywną metodę opłacania tego wszystkiego.
Podobne wpisy:

Niezły post, ale zapomniałeś chyba o ulotkach i listach :) Spodobała mi się ta aplikacja na telefon blokująca SMSy tylko niestety nie mam Symbiana… Pocztę elektroniczną mam również na Gmailu i to od dłuższego czasu. Wcześniej miałem na Onecie i Interii, ale to był jeden wielki SPAM.
Jak juz Blu-ray. (reklamy tv)
No tak..
Poprawione, dzięki za info ;)
Dobry wpis
Nie mam problemu ze spamem. W Operze wystarczą dwa kliknięcia i pozbywam się reklam. Poczta – Gmail załatwia sprawę. W AQQ dzięki odpowiedniej wtyczce, nigdy nie spotkałem się ze spamem. SMSów reklamowych nie dostaję. Akwizytora psem poszczuję, a spam telefoniczny… nie występuje (prócz zaproszeń na wystawę pościeli, ale to raz w roku ;)
Jakiś dzwiny jestem, czy co?