Dzisiaj będzie o czymś nieco nietypowym, ale zarazem o czymś, co jest w świecie dobrze znane. Mowa o logicznej zabawce jaką jest kostka Rubika. Wbrew pozorom, wcale nie jest to jakiś stary wynalazek – powstała ona za sprawą węgierskiego architekta, Ernő Rubika, dopiero w 1974 roku. Od tego czasu pojawiło się jednak bardzo wiele modyfikacji jego pomysłu, zaś oryginał jest produkowany do dnia dzisiejszego, pomimo iż lata największej popularności ma już za sobą. Trudno abym o tym nie napisał, skoro kostce udało się przyciągnąć moją uwagę… na naprawdę długi czas.
Historii co jak i z czym się zaczęło opowiadać nie będę, ponieważ pomimo że jest zabawna, uważam że to nieodpowiednie dla niej miejsce. Mogę powiedzieć jedynie, że układać kostkę standardową tj. 3x3x3 nauczyłem się w przeciągu jednego z majowych weekendów ubiegłego roku. W wakacje siostra była we Włoszech no i pech chciał, że w sklepie natrafiła na kostkę 4x4x4. Uznała, że będzie do dla mnie doskonały prezent… o mało nie wyszedłem z siebie, lecz po ciężkiej i długiej walce, wielu rezygnacjach i powrotach do bitwy udało się – ułożyłem i tą kostkę! We wrześniu zrobiłem natomiast coś nieco szalonego – znalazłem na Allegro i zamówiłem kostkę jeszcze większą, posiadającą aż pięć pól… Kiedy ją dostałem, uznałem, że ułożenie jest niemożliwe. Okazało się jednak, że wcale nie potrzeba tracić całego życia aby tego dokonać. Rekordy światowe w układaniu na czas kostek które sam posiadam prezentują się następująco:
- 3x3x3: 7,08 sekundy
- 4x4x4: 36,36 sekundy
- 5x5x5: 1 minuta, 7 sekund
Moje czasy nie są oczywiście tak imponujące, ale nie o to mi chodzi – to się po prostu nie nudzi, nawet jeżeli bierzemy pod uwagę fakt, że układamy je według określonych algorytmów. Kostki układam praktycznie od maja aż do teraz. Zdarzały się przerwy, ale nie były one zbyt długie. Skąd więc bierze się ta magia? Może wynika to z ilości kombinacji?
Dla zwykłej kostki 3x3x3 jest ich 43 252 003 274 489 856 000, a więc całkiem sporo. Nieco trudno w takich warunkach trafić na sytuację, która powtarza się często. Co więcej: lubię rzeczy nietypowe i oryginalne. Ludzie słuchają muzyki klubowej, techno czy hip-hopu, ja wolę muzykę symfoniczną. Młodzi ludzie lubią szarżować samochodami i się popisywać, a ja nie. Nie jest więc dla mnie żadnym „obciachem” czy idiotyzmem, gdy wracając ze szkoły autobusem wyciągam kostkę i po raz kolejny ją układać – robię to co lubię, a przy okazji zabijam niesamowitą nudę podczas takich codziennych powrotów.
Teraz staram się co jakiś czas przeszukiwać serwisy aukcyjne w poszukiwaniu kostki 6x6x6… mania? Chyba tak, ale ta prosta zabawka naprawdę potrafi wciągnąć na bardzo dłuuuugie godziny – gdy człowiek widzi ułożoną, chce ją zmieszać, zaś gdy jest zmieszana, po prostu prosi się aby ją ułożyć. Polecam wszystkim! Aha, nie traktujcie mnie jak wariata :)
Brak podobnych wpisów.

Chyba spróbuję ułożyć :D Tylko muszę znaleźć, gdzieś miałem 3x3x3.
Ja miałem 3x3x3 układałem, aż w końcu przyszła rodzina w gości i mały kuzyn postanowił też ułożyć. Jedyne co zobaczyłem to lecącą w kierunku podłogi kostkę z dość dużą prędkością i usłyszałem jak moja kostka się rozpada. Nigdy później już nie chodziła tak ładnie
O słabo :D Gdybym miał ją to nawet bym jej pewnie nie ułożył :P Zaraz by mnie głowa bolała :D
Magnetic moją kostkę wiele razy rozkładałem, aby była ułożona właściwie, ale działa :D