<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>LukasAMD devBlog &#187; Software</title>
	<atom:link href="http://lukasamd.pl/kategoria/software/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://lukasamd.pl</link>
	<description>Programowanie, webmasterka, oprogramowanie... słowem: Quo vadis, domine?</description>
	<lastBuildDate>Sat, 04 Sep 2010 15:12:04 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.1-alpha</generator>
		<item>
		<title>Subskrypcja MSDN AA, a rozdawanie licencji</title>
		<link>http://lukasamd.pl/subskrypcja-msdn-aa-a-rozdawanie-licencji/</link>
		<comments>http://lukasamd.pl/subskrypcja-msdn-aa-a-rozdawanie-licencji/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Aug 2010 08:36:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>LukasAMD</dc:creator>
				<category><![CDATA[Software]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lukasamd.pl/?p=1340</guid>
		<description><![CDATA[Na forum SafeGroup pojawiła się ostatnio osoba, która za różne &#8222;przysługi&#8221; rozdawała innym osobom klucze licencyjne do różnego typu oprogramowania, w tym również do produktów firmy Microsoft. Wydało mi się to niezbyt legalne &#8211; raz, że przecież nawet pożyczanie nośnika z ich aplikacjami (nawet bez klucza) nie jest legalne, no chyba, że osoba której pożyczamy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na forum SafeGroup pojawiła się ostatnio osoba, która za różne &#8222;przysługi&#8221; rozdawała innym osobom klucze licencyjne do różnego typu oprogramowania, w tym również do produktów firmy Microsoft. Wydało mi się to niezbyt legalne &#8211; raz, że przecież nawet pożyczanie nośnika z ich aplikacjami (nawet bez klucza) nie jest legalne, no chyba, że osoba której pożyczamy również ma ważną licencję, ale np. jej nośnik uległ zniszczeniu; dwa, że przecież wszystkie te licencje, zarówno na systemy Windows, pakiety Office i wszelkie inne narzędzia są przypisane chyba do danego konta studenta. <span id="more-1340"></span></p>
<p>Dlaczego studenta? No bo MSDN Academic Alliance to właśnie program skierowany dla studentów i pracowników naukowych polegający na tym, że uczelnia w nim uczestnicząca zapewnia oprogramowanie firmy Microsoft swoim uczniom i nauczycielom. Sprawa była dla mnie na tyle interesująca, że postanowiłem zasięgnąć porady w centrum licencjonowania Microsoft, tym bardziej, że nie po raz pierwszy spotykam się z takim zachowaniem, a jednak nie wszystko jest tu takie oczywiste (licencja i oczywistość to kontrast jak białe i czarne):</p>
<blockquote><p>Szanowny Panie,<br />
Dziękujemy za skontaktowanie się z Centrum Obsługi Klienta Microsoft.</p>
<p>Oprogramowanie  pochodzące z subskrypcji MSDN AA może być użytkowane jedynie przez  studenta danej uczelni. Student ten, nie może przekazywać tego typu  oprogramowania osobom trzecim.</p>
<p>Z poważaniem</p>
<p>Agnieszka Korczak<strong><br />
</strong>Centrum Obsługi Klienta Microsoft</p></blockquote>
<p>Jak widać, działanie takie jest jak najbardziej nielegalne, zaś osoby, które otrzymały klucze licencyjne i ich użyły, wcale nie mogą cieszyć się z faktu posiadania legalnego oprogramowania. Co z tego, że produkt działa i się aktywuje, skoro w wypadku jakiejkolwiek kontroli nie posiadają one żadnego dowodu zakupu, czy też faktu uczestniczenia w programie MSDN AA?</p>
<p>Oczywiście użytkownik, który pozwolił sobie na takie działanie został przeze mnie ukarany ostrzeżeniem, ponieważ jawnie złamał polskie prawo, a co za tym idzie, również regulamin forum. Innych użytkowników MSDN AA przestrzegam &#8211; cieszyć się z faktu posiadania tylu naprawdę przydatnych produktów za darmo oczywiście możecie (i szczerze zazdroszczę, nie jestem tym objęty i raczej nie będę :D), ale tylko sami&#8230; nie możecie niestety nawet &#8222;podarować&#8221; kluczy rodzinie, bo wtedy zarówno obdarowujący jak i obdarowany po prostu łamią prawo.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lukasamd.pl/subskrypcja-msdn-aa-a-rozdawanie-licencji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Comodo Internet Security 5 Beta</title>
		<link>http://lukasamd.pl/comodo-internet-security-5-beta/</link>
		<comments>http://lukasamd.pl/comodo-internet-security-5-beta/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Aug 2010 10:28:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>LukasAMD</dc:creator>
				<category><![CDATA[Software]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lukasamd.pl/?p=1335</guid>
		<description><![CDATA[Po lipcowym Hot Zlocie na moim komputerze ponownie &#8222;zawrzało&#8221; w kwestii programów do zabezpieczania systemu. Wywołane to było nie tylko przez bardzo ciekawą sesję zorganizowaną na zlocie przez firmę Symantec, która dotyczyła sensowności rozwijania i opierania systemów antywirusowych na sygnaturach, ale i bardzo ciekawym gratisom jakie otrzymałem, czyli pakietom Norton 360 v4.0 oraz testowanym jakiś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po lipcowym Hot Zlocie na moim komputerze ponownie &#8222;zawrzało&#8221; w kwestii programów do zabezpieczania systemu. Wywołane to było nie tylko przez bardzo ciekawą sesję zorganizowaną na zlocie przez firmę Symantec, która dotyczyła sensowności rozwijania i opierania systemów antywirusowych na sygnaturach, ale i bardzo ciekawym gratisom jakie otrzymałem, czyli pakietom Norton 360 v4.0 oraz testowanym jakiś czas temu ESET Smart Security 4. Doszło do tego, że podobnie jak rok temu, znowu postanowiłem sprawdzić kilka programów. Co więcej, przed kilkunastoma dniami opublikowano wersję beta nowej odsłony pakietu Comodo Internet Security, którego instalację i konfigurację opisywałem na łamach bloga. Grzechem byłoby nie przyjrzeć się zmianom w nim wprowadzonym. <span id="more-1335"></span></p>
<p><a href="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/08/sshot-4.png"><img class="aligncenter size-medium wp-image-1336" title="Comodo Internet Security 5 Beta" src="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/08/sshot-4-300x222.png" alt="" width="300" height="222" /></a></p>
<h3>Zmiany? Przede wszystkim, w interfejsie</h3>
<p>Pierwsze co rzuca się w oczy, to nieco odświeżony interfejs. Nieco, ale zarazem nawet sporo odświeżony, bo teraz program wygląda naprawdę świetnie. Niestety nie wykonałem zrzutów z polskiej wersji językowej, prezentuję więc tylko jeden z angielskiej. Czerwony interfejs CIS4 nie był zły, ale szczerze, nie każdemu musiał koniecznie przypaść do gustu. Tutaj zaserwowano nam w większości szare, ale ozdobione czerwonymi ikonkami okno. Informacje o poszczególnych modułach przeniesiono na prawą stronę, na lewo znajduje się natomiast informacja o ogólnym stanie bezpieczeństwa, czyli tradycyjnie np. komunikat o konieczności wykonania pełnego skanowania. Zakładki do poszczególnych modułów zostały &#8222;po staremu&#8221;, ale ich konfiguracja uległa już pewnej zmianie &#8211; przy takim Defense+, po otwarciu ustawień, mamy dostęp do dodatkowych zakładek, skupiających wszystkie jego opcje, włącznie z konfiguracją piaskownicy oczywiście. Moim zdaniem to wygodne rozwiązanie, bo nareszcie nie musimy co chwila przeskakiwać z okienka do okienka. Nadal pozostawiono w opcjach wybór skórki, choć domyślnie zainstalowana jest tylko jedna. Ciekawe czy i w tym wypadku fani stworzą taką, która będzie przypominać tradycyjny interfejs znany jeszcze z CIS3? Tradycyjnie już, polonizacja interfejsu jest tylko częściowa, choć jak na wersję beta i tak jest naprawdę nieźle w tej kwestii.</p>
<h3>Zmiany? Jednak coś nowego się pojawiło</h3>
<p>Nie samym interfejsem jednak człowiek żyje. Baaa, najlepiej byłoby, aby zaglądać tam jak najrzadziej, a mieć komputer bezpieczny. Skupmy się więc na nowych funkcjach, które nie porażają za bardzo:</p>
<ul>
<li>Biała lista &#8211; czyli programy tam umieszczone są według nas bezpieczne i nie wymagają kontroli, chyba nie wymaga dokładnego tłumaczenia.</li>
<li>Skaner przeciw spyware, oraz udoskonalone usuwanie malware &#8211; nie wiem o co dokładnie chodzi z tym spyware, ponieważ Comodo potrafił to już znacznie prędzej. Grunt w tym, że obecnie av może jeszcze dokładniej skanować rejestr i system plików w poszukiwaniu złośliwego oprogramowania.</li>
<li>Antywirus i analiza w chmurze &#8211; to już naprawdę ciekawa sprawa. W wypadku ustawień antywirusa możemy zaznaczyć, ze chcemy dodatkowo korzystać ze skanowania w chmurze. Co prawda wydłuża to czas skanu (tradycyjny av + chmura), lecz pozwala na usunięcie zagrożeń, które zostały wykryte np. u kogoś innego, a które nie zostały jeszcze dopisane do sygnatur. Analiza dotyczy piaskownicy i oczywiście Defense+, pozwala podobnie jak w wypadku antywirusa na &#8222;zasięgnięcie porady&#8221; w społeczności korzystającej z chmury ochronnej. Przypomina mi to nieco mechanizm sieci Insight propagowany przez Symanteca, choć tutaj nie ma póki co żadnych oznaczeń dotyczących &#8222;reputacji&#8221; pliku. Włącznie obu tych opcji powinno dodatkowo nieco zwiększyć nasze bezpieczeństwo.</li>
<li>Tryb Gry &#8211; obecnie możemy z menu kontekstowego przełączyć całe Comodo na tzw. tryb gracza, w którym to program zachowuje się jak najbardziej dyskretnie, minimalizuje obciążenie jakie wywołuje no i nie zapycha sieci żadnymi aktualizacjami. Bardzo dobrze, że to wprowadzono, ponieważ poprzednio musieliśmy ręcznie wyłączać poszczególne moduły przy każdej takiej okazji (o ile zależy nam na najwyższej wydajności łącza i komputera).</li>
</ul>
<h3>Zaskoczenie: wydajność i wykrywalność</h3>
<p>Pod względem wydajności jest&#8230; nad wyraz kiepsko? Podczas skanowania komputera użycie RAMu sięgało co prawda tylko około 60 MB, lecz proces Comodo zabierał około 90-95% czasu procesora! Ustawienie przewidywało skanowanie dosłownie wszystkiego: heurystyka na maksimum, włączona chmura, maksymalny rozmiar pliku to 1024 MB. Co prawda to beta, ale to jednoczeńsie już nie alpha i nie wygląda to zbyt dobrze, tym bardziej, że w poprzednich wersjach nie spotkałem się z czymś takim. Podczas normalnego użytkowania pakiet nie jest na szczęście odczuwalny dla użytkownika (pomijając naprawdę długie uruchamianie Windows 7 x64 zaraz po instalacji), co od dawna jest wyznacznikiem Comodo. Najgorzej wygląda jednak sprawa wykrywalności i zachowania aplikacji: standardowe ustawienia są niezłe, ale oczywiście ustawiłem wszystko na praktyczny &#8222;max&#8221;, czyli zapora tylko po regułach ustawionych przeze mnie, antywirus tak jak już pisałem, Defense+ na tryb paranoiczny no i w pełni uruchomiona piaskownica. Testy wykonałem na 3 paczkach typu 0day z kilku ostatnich dni. Cóż się okazało? Ano jakimś cudem, zarówno piaskownica jak i Defense+ bywają naprawdę dziurawe! Kilka z aplikacji zupełnie nie zostało przebadanych, nie poproszono mnie o jakiekolwiek działanie i jedyne co mogło je zablokować, to windowsowy mechanizm UAC. Co prawda do zarażenia komputera śmieciami nie doszło (po teście dla bezpieczeństwa wykonałem dodatkowy skan za pomocą Hitmana, Malwarebytes oraz ESETa), ale to chyba tylko dzięki temu, że wiedziałem, co sprawdzam. Co by było, gdybym natrafił na takie zagrożenie nieświadomie i je uruchomił? Jeżeli HIPS oraz piaskownica są dziurawe i w efekcie nie informują nas o tym, jak zachowuje się dana aplikacja, raczej nic mi nie pomoże.</p>
<h3><span style="color: #ff0000;">To jest beta, czy jednak alpha?</span></h3>
<p>Mam nadzieję, że błędy te zostaną poprawione. Nie, źle to ująłem. Błędy te MUSZĄ by poprawione, podobnie jak nadmierne obciążenie procesora podczas skanowania, o ile marka Comodo ma zachować dobrą opinię oraz wyśmienite wyniki w niezależnych testach. W chwili obecnej nie mogę w żaden sposób polecić używania bety Comodo Internet Security 5 &#8211; jest to jawne zagrożenie dla bezpieczeństwa komputera, no chyba, że chcecie tylko go potestować w maszynie wirtualnej. Odświeżony interfejs to póki co największa zaleta nowej odsłony pakietu, no ale czy ładne kolory są w stanie ochronić nas przez wszędobylskim zagrożeniem?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lukasamd.pl/comodo-internet-security-5-beta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Test ESET Smart Security 4</title>
		<link>http://lukasamd.pl/test-eset-smart-security-4/</link>
		<comments>http://lukasamd.pl/test-eset-smart-security-4/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Jul 2010 12:43:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>LukasAMD</dc:creator>
				<category><![CDATA[Software]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lukasamd.pl/?p=1311</guid>
		<description><![CDATA[Po ostatnim przebadaniu na stole operacyjnym nowej wersji Microsoft Security Essentials, postanowiłem przyjrzeć się dokładniej również innym programom, tym bardziej, że po ostatnim HotZlocie mam ku temu możliwość dzięki bardzo obszernym upominkom (wiem wiem, miała być relacja ze zlotu i ciągle nie ma &#8211; zbieram &#8222;moc&#8221;, z pewnością będzie już niebawem). W przeciwieństwie do MSE, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po ostatnim przebadaniu na stole operacyjnym nowej wersji Microsoft Security Essentials, postanowiłem przyjrzeć się dokładniej również innym programom, tym bardziej, że po ostatnim HotZlocie mam ku temu możliwość dzięki bardzo obszernym upominkom (wiem wiem, miała być relacja ze zlotu i ciągle nie ma &#8211; zbieram &#8222;moc&#8221;, z pewnością będzie już niebawem). W przeciwieństwie do MSE, oprogramowanie firmy ESET ma już dosyć sporą tradycję, głownie dzięki aplikacji <a href="http://www.nod32.atcomp.pl/eset_nod32_antivirus/">NOD32</a> Antywirus, która zdobyła popularność nie tylko bardzo wysoką skutecznością, ale i naprawdę ekspresowym działaniem. Zresztą, takie działanie cechowało również późniejsze edycje zarówno antywirusa jak i całego pakietu zabezpieczającego, przynajmniej według licznych testów przeprowadzonych przez kilka znanych portali oraz organizacji zajmujących się bezpieczeństwem komputerowym. Jak natomiast to wszystko wygląda w ESET Smart Security 4? Skalpel poproszę&#8230; <span id="more-1311"></span></p>
<p>Na początek chciałbym zauważyć, że dostępna jest zarówno 64 jak i 32 bitowa wersja pakietu, co jak dla mnie jest bardzo miłym gestem i ukłonem w powiększającą się z miesiąca na miesiąc grupę użytkowników, którzy używają Windowsa właśnie w wersji x64. Nie każdy producent oprogramowania antywirusowego posiada już takowe wersje, co budzi pewne wątpliwości gdy weźmiemy pod uwagę działanie mechanizmu <a href="http://lukasamd.pl/kernel-patch-protection-w-windows-x64-cz-2/">Kernel Patch Protection</a> w 64-bitowych odsłonach systemu Windows. Tutaj jednak nie ma się czym martwić, ponieważ podczas instalacji pakietu instalowany jest również odpowiedni sterownik. Sam instalator może działać w dwóch trybach &#8211; pierwszy z nich przeprowadzi nas niczym dziecko za rączkę dokładnie tłumacząc nieliczne pola wyboru, lub zalecając pozostawienie domyślnych ustawień. Drugi pozwala natomiast na dosyć szczegółowe określenie chociażby podstawowych ustawień, takich jak metoda filtrowania ruchu przez zaporę, czy też reakcję programu na pojawienie się u producenta nowych komponentów i większych aktualizacji. Oczywiście w wypadku obu opcji możemy już na etapie instalacji wprowadzić nazwę użytkownika i hasło klienta ESET, które pozwalają na przeprowadzanie regularnych aktualizacji baz wirusów.</p>
<p>Po instalacji nie było wymagane ponowne uruchomienie komputera co, jak dla mnie, również zasługuje na odnotowanie plusa. W zasobniku systemowym pojawia się dobrze znane &#8222;oko&#8221;, które informuje nas poprzez kolor i animacje o tym, czy w danej chwili coś jest skanowane, oraz o statusie ochrony naszego komputera. Sam interfejs jest dosyć prosty i bardzo przyjazny. Wszelkie podstawowe ustawienia są dostępne właśnie z jego poziomu: kontrola antywirusa, zapory sieciowej, modułu antyspamowego, aktualizacje, dzienniki, a także wybór skanowania na żądanie. Ekran główny stanowi niejako zestawienie wszystkich najważniejszych opcji i pozwala na najszybsze zapoznanie się ze stanem poszczególnych modułów. Interfejs możemy dodatkowo przełączyć w tryb zaawansowany, pojawia się wtedy kilka dodatkowych opcji, ale nadal jest on prosty w obsłudze i nikomu nie powinien sprawić najmniejszych problemów. Dodam również, że aplikacja nie zawiera żadnego własnego zestawu ostylowania okna, a więc wykorzystuje min. możliwości Aero, przez co wydaje się być lepiej zintegrowana z systemem operacyjnym.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset1.png"><img class="alignnone size-full wp-image-1313" style="border: 1px solid black; margin: 5px 10px;" title="ESET Smart Security - Ekran główny" src="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset1.png" alt="" width="100" height="80" /></a><a href="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset2.png"><img class="alignnone size-full wp-image-1314" style="border: 1px solid black; margin: 5px 10px;" title="ESET Smart Security - Jest co ustawiać..." src="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset2.png" alt="" width="100" height="80" /></a><a href="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset3.png"><img class="alignnone size-full wp-image-1315" style="border: 1px solid black; margin: 5px 10px;" title="ESET Smart Security - Reguły zapory" src="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset3.png" alt="" width="100" height="80" /></a></p>
<p>Kiedy z górnej belki wybierzemy ustawienia zaawansowane, naszym oczom ukazuje się już bardzo konkretne okno pozwalają na ustawienie dosłownie wszystkiego. W porównaniu do testowanego wcześniej MSE, czy nawet do pakietu Comodo, opcji jest po prostu multum: każdy z modułów ma własną rozwijaną zakładkę, w której znajdziemy kolejne gałęzie drzewa ustawień. Nie ma najmniejszego sensu, abym opisywał wszystkie z nich, ponieważ najprawdopodobniej brakłoby mi na to tygodnia. Mogę natomiast z czystym sumieniem przyznać, że dla zaawansowanego użytkownika takie bogactwo ustawień pozwala na dowolną praktycznie personalizację, czego brakuje w wielu innych programach tego typu. Najważniejsze z nich godne wymienienia, to na pewno ustawienia dotyczące ochrony przed rootkitami (technologia Anti-Stealth), czy też zaawansowana metoda skanowania heurystycznego (ThreatSense), pozwalająca na wykrywanie nie tylko znanych, ale i podejrzanie zachowujących się, a jeszcze nie dopisanych do sygnatur aplikacji. Część antywirusowa odpowiada również za ochronę przed spyware, a więc do naszej dyspozycji oddano praktycznie kompletne narzędzie do usuwania szkodliwego oprogramowania. Co najważniejsze, zarówno skanowanie jak i wykrywanie oraz usuwanie zagrożeń działa tu naprawdę szybko, znacznie lepiej, niż w Security Essentials. Skanowanie takiej samej paczki jaka była użyta przy teście poprzednika zajęło dosłownie kilka sekund, zaś aplikacja znalazła i wyeliminowała aż 97 zagrożeń &#8211; dwa razy więcej niż konkurent! Oczywiście w różnych wypadkach <a href="http://www.nod32.atcomp.pl/eset_smart_security/">ESET Smart Security</a> może osiągać zupełnie inne wyniki, ale i tak przewaga w doświadczeniu w walce z takimi zagrożeniami jest doskonale widoczna. Pozwoliłem sobie również na wykonanie gruntownego skanowania dysku z użyciem wszystkich dostępnych opcji. Wyniki nieco mnie rozłożyły ponieważ okazało się, że zarówno MSE jak i Comodo (co prawda bez piaskownicy i Defense+) nieco zagrożeń nie były w stanie wykryć no i niebezpieczeństwo &#8222;czyhało&#8221; aż je uruchomię. Mówi się, że tradycyjne antywirusy i tradycyjne wykrywanie na sygnaturach musi odejść do lamusa, ale czy na pewno już teraz?</p>
<p>Zapora również nie pozostawia wiele do życzenia &#8211; jak już pisałem dostępne jest kilka metod filtrowania ruchu, z automatycznym badaniem na czele, w którym to akcje wymagające uwagi użytkownika są ograniczone do całkowitego minimum i zapora stara się samodzielnie podejmować decyzje. Po krótkim teście na kilku bardziej i mniej znanych aplikacjach mogę powiedzieć, że w praktyce spisuje się to naprawdę nieźle i w wypadku zwykłego Kowalskiego spisze się w zupełności. Poza tym dostępna jest opcja automatycznej filtracji z dodatkowym uwzględnieniem ręcznie utworzonych przez użytkownika reguł, tryb interaktywny, który szczerze mówiąc preferuję, ponieważ moim zdaniem zapewnia on najwyższy możliwy poziom ochrony &#8211; jeżeli coś będzie nie tak, to wina będzie leżała po stronie tego kto daną regułę zapisał, a więc wszystko zależy od trafności moich osobistych decyzji. Kolejnym trybem jest tryb reguł. Gdy go ustawimy, zapora działa zgodnie z ustawionymi przez nas ręcznie regułami, zaś wszelkie inne próby połączenia są po prostu blokowane. Jest to o tyle wygodne, że jeżeli nie instalujemy zbyt często nowego oprogramowania i mamy ustalone aplikacje z których korzystamy, to zapora po skonfigurowaniu nie będzie wymagała już naszej uwagi. Ostatni z trybów jest przeznaczony do uczenia się i jak zaznacza sam producent, nie powinien być stosowany na dłuższą metę. Po prostu warto użyć tego na samym początku, aby pakiet &#8222;zaznajomił się&#8221; z używanymi przez nas aplikacjami i aby samodzielnie utworzył chociaż część z reguł. Po czymś takim możemy go spokojnie przełączyć na tryb interaktywny lub też własnych reguł. Co jeszcze znalazłem: oczywiście nie zabrakło ustawiania całych stref sieciowych oraz zarówno prostego jak i zaawansowanego ich konfigurowania &#8211; w jednych sieciach możemy być ukrywani, w innych natomiast dostępni i w pełni widoczni. Dostępne jest także szybkie wybieranie kilku opcji zaawansowanych związanych z usługami systemu Windows czy też automatycznym blokowaniem przez zaporę bardziej znanych zagrożeń działających poprzez internet.</p>
<p>Z pozostałych narzędzi nie można zapominać o module ochrony przed spamem internetowym. Jako, że od pewnego czasu korzystam z aplikacji Windows Live Mail do synchronizacji poczty z GMaila oraz starej skrzynki na Interii, mogłem sobie pozwolić na przetestowanie tego, tym bardziej, że mój katalog spam na poczcie Google naprawdę tyje w zastraszającym tempie. Automatyczne wykrywanie spamu działa bardzo dobrze, poza tym sama integracja akurat z tym programem jest naprawdę na piątkę &#8211; pod menu z opcjami pojawił się dodatkowy pasek zapewniający szybkie oznaczanie adresatów do białej lub czarnej listy, a także umożliwiający dostęp do ustawień związanych z tym modułem. Zresztą, większość efektów zależy tylko i wyłącznie od tego, jak skonfigurujemy sobie dany komponent i nie inaczej jest w tym wypadku. Pozostałe opcje to raczej tradycyjna sprawa: kwarantanny chyba tłumaczyć nikomu nie trzeba, podobnie jest z dziennikami oraz logowaniem przeprowadzanych operacji. Na pewną uwagę zasługuje jeszcze monitor przedstawiający nam aktywność w obszarze plików (zapis/odczyt), a także wszystkich sieci do których jesteśmy dołączeni z dokładnymi informacjami o używających ich aplikacjach. Ostatnią z ważniejszych opcji jest ESET SysInspector zintegrowany z całym pakietem. Komponent ten umożliwia nam zapisanie dokładnych informacji o stanie komputera i systemu operacyjnego, dzięki czemu możemy je np. poddać analizie w celu wykrycia nieprawidłowości, lub też w miarę upływu czasu porównywać ze sobą i obserwować jak zmienia się działanie systemu w zależności od instalowanego na nim oprogramowania.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset4.png"><img class="alignnone size-full wp-image-1316" style="border: 1px solid black; margin: 5px 10px;" title="ESET Smart Security - Wyniki skanowania" src="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset4.png" alt="" width="100" height="80" /></a><a href="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset5.png"><img class="alignnone size-full wp-image-1317" style="border: 1px solid black; margin: 5px 10px;" title="ESET Smart Security - Pomoc techniczna" src="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset5.png" alt="" width="100" height="80" /></a><a href="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset6.png"><img class="alignnone size-full wp-image-1318" style="border: 1px solid black; margin: 5px 10px;" title="ESET Smart Security - Gruntowne skanowanie" src="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/eset6.png" alt="" width="100" height="80" /></a></p>
<p>Na niejako zakończenie jedna rzecz bardzo ważna i druga nieco mniej. Przede wszystkim warto poruszyć zagadnienie obciążenia generowanego przez pakiet. W moim wypadku były to dwa procesy &#8211; jeden zapewniający GUI (interfejs graficzny), drugi natomiast najprawdopodobniej odpowiedzialny był za wszelkie operacje wykonywane przez moduły zabezpieczeń. Łącznie podczas skanowania użycie pamięci przez ESET Smart Security 4 wynosiło niecałe 100 MB, zaś podczas normalnego działania wahało się pomiędzy 30 a 60 MB pamięci. W dobie gigabajtów RAMu ładowanego do komputerów są to liczby naprawdę niewielkie i nie mamy się co nimi przejmować. Na szczęście niskie użycie pamięci operacyjnej nie obiło się na mieleniu dyskiem twardym &#8211; pomimo użycia laptopa i pomimo włączonej ochrony w czasie rzeczywistym, spowolnienie systemu nie było w ogóle odczuwalne, a nawet podczas gruntowanego skanowania nie występowały znane z innych aplikacji objawy takie jak &#8222;godzinne&#8221; przełączanie się pomiędzy dwoma otwartymi aplikacjami. Procesor komputera również nie był w żaden sposób katowany, ponieważ podczas normalnej pracy wentylator działał na najniższych obrotach, a uwierzcie mi, reaguje on naprawdę nieźle na choćby krótkotrwałe obciążenie czy też stały, acz niewielki jego wzrost. Ogólnie można więc przyjąć, że deklarowana przez producenta lekkość znajduje potwierdzenie w rzeczywistości i zasługuje na uwagę. Na komputerze stacjonarnym czy też laptopie wyposażonym w dysk SSD powinien on działać jeszcze szybciej. No ale miała być jeszcze mniej ważniejsza sprawa i już śpieszę z jej wyjaśnieniem. W programie znajdziemy pomoc techniczną, która została w pełni przetłumaczona i niesie ze sobą wiele cennych rad i wskazówek. Jeżeli mimo to natrafimy na jakieś problemy nie do rozwiązania, możemy z poziomu aplikacji wysłać do producenta zapytanie techniczne, lub też jednym kliknięciem przejść do jego strony internetowej.</p>
<p>Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się takiego wyniku po pakiecie, który kiedyś naprawdę był słynny, a później jakoś nieco poszedł w odstawkę. Producent wyciągnął wnioski z relacji użytkowników i pakiet <a href="http://www.nod32.atcomp.pl/">ESET Smart Security</a> 4 jest naprawdę dopracowanym produktem. Co prawda nie testowałem go zbyt długi czas, ale z całą pewnością zostanie on na moim komputerze nieco dłużej, abym mógł się dokładnie zaznajomić ze wszystkimi jego funkcjami. Oczywiście jeżeli natrafię na jakieś godne pożałowania problemy czy absurdy bezzwłocznie opiszę je na blogu. Tymczasem jednak, wpis wydaje się nieco stronniczy&#8230; ale czy to moja wina, że ktoś naprawdę wziął się do pracy i stworzył coś godnego uwagi? Najlepiej przetestujcie sami i podzielcie się ze mną wrażeniami.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lukasamd.pl/test-eset-smart-security-4/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Microsoft Security Essentials 2 &#8211; Beta</title>
		<link>http://lukasamd.pl/microsoft-security-essentials-2-beta/</link>
		<comments>http://lukasamd.pl/microsoft-security-essentials-2-beta/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Jul 2010 22:20:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>LukasAMD</dc:creator>
				<category><![CDATA[Software]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lukasamd.pl/?p=1306</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni temu na witrynie Microsoft Connect wystartował program umożliwiający przetestowanie nowej wersji aplikacji Security Essentials, która stanowi niejako program do walki z wirusami i innym szkodliwym oprogramowaniem tego typu. Wersję tą oznaczono jako 2, znajduje się jednak w fazie beta. Biorąc pod uwagę działanie pierwszej wersji, oraz przeprowadzone przeze mnie testy pakietu zabezpieczającego przygotowanego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka dni temu na witrynie Microsoft Connect wystartował program umożliwiający przetestowanie nowej wersji aplikacji Security Essentials, która stanowi niejako program do walki z wirusami i innym szkodliwym oprogramowaniem tego typu. Wersję tą oznaczono jako 2, znajduje się jednak w fazie beta. Biorąc pod uwagę działanie pierwszej wersji, oraz przeprowadzone przeze mnie <a href="http://lukasamd.pl/windows-firewall-uac-security-essentials/">testy pakietu zabezpieczającego</a> przygotowanego przez firmę z Redmond wraz z wbudowanymi w system zabezpieczeniami po prostu nie mogłem sobie pozwolić, aby przejść obok tego bez jakiejkolwiek reakcji, nieprawdaż? Szkoda byłoby przecież nie zobaczyć, co nowego postanowiono wprowadzić w MSE. <span id="more-1306"></span></p>
<p><a href="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/mse21.png"><img class="size-full wp-image-1308 aligncenter" style="border: 1px solid black; margin-top: 10px; margin-bottom: 10px;" title="Microsoft Security Essentials 2 Beta" src="http://lukasamd.pl/wp-content/uploads/2010/07/mse21.png" alt="" width="300" height="211" /></a>No więc zalogowałem się w MS Connect, wybrałem wersję x64 po angielsku &#8211; stety/niestety nie znajdziemy tam na razie polskiej wersji, zresztą to chyba nie jest jakiś wielki problem, ponieważ program nie jest przesadnie skomplikowany i skierowany raczej dla użytkowników, do których nie wymaga się profesjonalnej wiedzy, a którzy chcą w prosty sposób zabezpieczyć swój komputer. Pobrałem no i myślałem, że wystarczy aktualizacja. Teoretycznie jest ona możliwa, ale nie mogłem tego przetestować, ponieważ musiałbym mieć wcześniej zainstalowane MSE 1 w angielskiej wersji językowej, najpierw musiałem więc odinstalować wersję polską. Sama instalacja nowej wersji MSE nie przysparza najmniejszych problemów, ale już wtedy informuje o pierwszej zmianie, bowiem instalator zaleca nam uruchomienie systemowej zapory Windows. Według firmy Microsoft, ich nowy antywirus ma znacznie lepiej integrować się z innymi elementami systemu, w szczególności właśnie z zaporą. Czyżby to był zalążek właśnie takiego działania? Całkiem możliwe.</p>
<p>Po zakończonej instalacji w zasobniku systemowym pojawia się dobrze znana ikonka zamku z flagą, program automatycznie dokonuje aktualizacji sygnatur, które są chyba dosyć obszerne, ponieważ na moim łączu 1 Mbit operacja trwała więcej czasu niż w przypadku Eset Smart Security czy też Norton 360. Mimo wszystko możemy podziwiać interfejs który&#8230; praktycznie zupełnie się nie zmienił. Jedyna naprawdę rzucająca się w oczy zmiana to nieco bardziej artystyczne graficznie tło, cała reszta pozostała póki co taka sama (póki co, ponieważ może się to jeszcze zmienić, w końcu testowałem wersję beta, nieprawdaż?). Zmian jest póki co właśnie tyle&#8230; nie, ja sobie wcale nie żartuję, po prostu nie znalazłem w opcjach żadnych nowych funkcji, lub też nagle oślepłem z ich nadmiaru. Z jednej strony nieco to dziwi, z drugiej natomiast, czego tak naprawdę brakowało w takim podstawowym antywirusie? Był wybór akcji domyślnych, wybór ignorowanych procesów i folderów, skanowanie urządzeń zewnętrznych, historia operacji, kwarantanna. Wszystko to jest nadal, a wrzucać jakieś zaawansowane opcje czy ustawienia dotyczące skanowania heurystycznego raczej zniszczyłoby ideę aplikacji.</p>
<p>Ważniejsze jest natomiast to, że według zapewnień producenta, MSE 2 jest wyposażony w nowy, znacznie lepszy silnik skanujący. Wykonałem tylko jeden test na dosyć nowej paczce i szczerze trudno się z tym w chwili obecnej zgodzić &#8211; wykrytych zaledwie niecałe 40 zagrożeń na 104 w niej zawarte. Mam nadzieję, że w wersji finalnej zostanie to poprawione. Do rzeczywistych nowości można również zaliczyć lepszą integrację z Internet Explorerem pozwalającą na bezpieczniejsze surfowanie po sieci (o ile przyjmiemy, że sam IE jest na tyle bezpieczny aby to robić), oraz moduł Network Inspection System, który pozwala na wykrywanie i eliminowanie rootkitów. Ogólnie zmiany są raczej wewnętrzne i zapowiadają się bardzo dobrze, ale chyba trzeba będzie poczekać na wersję finalną. Beta to nie alfa, więc niby za wiele już nie zmienią, ale mam nadzieję, że coś się jeszcze stanie w kwestii wykrywalności. Tymczasem, wracam do pakietu Comodo.</p>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 381px; width: 1px; height: 1px; overflow: hidden;">Network Inspection SystemD</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lukasamd.pl/microsoft-security-essentials-2-beta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moja przygoda z Linuxem</title>
		<link>http://lukasamd.pl/moja-przygoda-z-linuxem/</link>
		<comments>http://lukasamd.pl/moja-przygoda-z-linuxem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jul 2010 12:42:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>LukasAMD</dc:creator>
				<category><![CDATA[Software]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://lukasamd.pl/?p=1303</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj będzie krótko, przynajmniej tak mi się wydaje. Do wpisu tego zainspirowały mnie coraz liczniejsze posty na innych blogach i portalach typu &#8222;Windows vs Linux&#8221;, &#8222;Seven vs Ubuntu&#8221; itd. Wiecie co? To ciągłe odgrzewanie kotleta / rozgrzebywanie mrowiska naprawdę zrobiło się już nudne i człowiekowi się ani czytać nie chce, ani tym bardziej komentować, bo [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj będzie krótko, przynajmniej tak mi się wydaje. Do wpisu tego zainspirowały mnie coraz liczniejsze posty na innych blogach i portalach typu &#8222;Windows vs Linux&#8221;, &#8222;Seven vs Ubuntu&#8221; itd. Wiecie co? To ciągłe odgrzewanie kotleta / rozgrzebywanie mrowiska naprawdę zrobiło się już nudne i człowiekowi się ani czytać nie chce, ani tym bardziej komentować, bo coraz to nowsze informacje posiadają coraz to mniej konkretów, a za to aż emanują łasicowym podejściem (kto był na HotZlocie, wie o co chodzi). Sam jestem od samego początku posiadania komputera klasy PC użytkownikiem systemu Windows &#8211; dlaczego? A no w sumie wtedy było się małych dzieciakiem i o niczym się nie wiedziało, zresztą nikt w rodzinie się na tym nie znał, więc system będący (chociażby teoretycznie) najbardziej user-friendly musiał na sprzęcie zagościć. Nie oznacza to jednak, że jestem fanatykiem i oddanym &#8222;kibicem&#8221; firmy z Redmond: staram się podchodzić do tego wszystkiego z dystansem, pewne ich rozwiązania mi się podobają, inne natomiast nie bardzo, ot chociażby Internet Explorer, którego kijem na kilometr, do tego w rękawiczkach, się po prostu nie tykam. No dobra, ale co to ma do Linuxa? <span id="more-1303"></span></p>
<p>Otóż okazuje się, że bardzo wiele. Lubię eksperymentować, dlatego też mój system jest najczęściej nieźle zawalony, instalacja różnych programów czy całkowite przeinstalowywania pakietów zdarza się praktycznie codziennie. Na szczęście od pewnego czasu staram się również chociaż oględnie czyścić niektóre ich pozostałości, dzięki czemu nie muszę co dwa tygodnie robić gruntownej reinstalacji całego oprogramowania. Eksperymentowanie moje dotyczy również innych systemów operacyjnych. Moim zdaniem uruchomienie czegoś takiego na maszynie wirtualnej nie odda nam pełni zalet i problemów jakie mogą się nam przytrafić, więc zawsze &#8222;w zapasie&#8221; było około 25-30 GB nieprzydzielonego miejsca na dysku, abym mógł sobie na nim postawić np. Ubuntu. W tym roku padł chyba rekord, ponieważ przestałem wyrzucać płyty po instalacji jakiejś dystrybucji jak miało to miejsce do tej pory &#8211; po prostu zmieniałem je na tyle często, że znudziło mi się ciągłe pobieranie danych z internetu, do tego przy niezbyt dobrym łączu jakim dysponuję.</p>
<p>Ogólnie na stół laboratoryjny poszedł w głównej mierze Debian i jego odłamy &#8211; Kubuntu oraz Ubuntu (chciałem zabawić się zarówno z KDE jak i Gnome bez ręcznego kombinowania), a z niego również Mint. Poza tym spróbowałem również OpenSUSE, ale najwyraźniej nie spodobała mu się karta graficzna zawarta w laptopie. Szczerze, to najbardziej spodobał mi się zaraz po instalacji właśnie Mint. Dlaczego? Z powodu śmiesznego detalu &#8211; pasku umieszczonego jak w Windowsie (tak, w tym momencie możecie wybuchnąć śmiechem). Niby rzecz malutka, a od razu człowiek zmienia podejście. Dalsze kroki były identyczne przy niemal każdej dystrybucji jaką testowałem: instalacja windowsowych czcionek, flasha, przeglądarki taką jaką mam na Windowsie (Firefox), komunikator, klient poczty, klient FTP, VirtualBox (choć ani razu nie użyłem na żadnym Linuxie), potem zmiana podstawowych ustawień dotyczących zasilania, logowania, sieci bezprzewodowej &#8211; słowem, wszystko co robi się &#8222;tradycyjnie&#8221;.</p>
<p>Po tym wszystkim system był niemal gotowy do pracy &#8211; musiałem jeszcze pobrać WINE i odpalać z jego poziomu niektóre aplikacje do których jestem po prostu za bardzo przyzwyczajony aby zrezygnować. Zacząłem również majsterkować przy wyglądzie. Od kiedy pojawiła się Vista, w Windowsie jest dostępne Aero. Na początku byłem do tego bardzo sceptycznie nastawiony jako fan minimalizacji i overclockingu. Później jednak z podkręcaniem skończyłem, uświadomiłem sobie, że wcale nie bierze to dużych zasobów, a jednak jest dla oka przyjemne. Chciałem więc posiadać coś takiego również pod Linuxem, najlepiej aby działało i wyglądało identycznie jak pod okienkami. Zresztą, w międzyczasie rozpocząłem poszukiwania motywów, styli, dźwięków i ikonek, które upodobniłyby nieco surowego (moim zdaniem) Linuxa do &#8222;kolorowego&#8221; Windowsa. Tak sytuacja wyglądała wiele razy i dzięki internetowym poradnikom, blogom, a także wyrozumiałości użytkowników kilku for internetowych, najczęściej efekty były całkiem niezłe, choć może jeszcze nie idealne. Batalia zakończona, system i oprogramowanie praktycznie w pełni darmowe, gotowe do pracy.</p>
<p>Przychodzi jednak co do czego, trzeba coś konkretnego zrobić, uruchamiam komputer i przy wyborze systemu wybieram Windowsa&#8230; dlaczego?! Otóż niemal zawsze myślę sobie: <em>kurde, naprawdę nie mam teraz czasu na jakiekolwiek, choćby najmniejsze problemy czy brak wiedzy z mojej strony do skonfigurowania tego czy owego</em>. Wracam więc do sprawdzonego rozwiązania, do którego jestem przyzwyczajony i właśnie na nim pracuję. Czas poświęcony na żmudne konfigurowanie i personalizowanie Linuxa diabli wzięli, bo górę i tak wzięła przeszłość, po raz kolejny. W końcu, jakieś trzy tygodnie temu, gdy sytuacja znowu tak wyglądała podczas ustawiania skórki pod Ubuntu powiedziałem sobie: <em>co ty do cholery robisz? Ustawiasz to na pokaz? Przecież i tak nie będziesz tego używał. Do zabaw z bashem czy innymi funkcjami tego typu możesz sobie postawić nawet Debiana w wersji minimal na VirtualBoxie, z pewnością będzie szybciej.</em> Trudno było się z samym sobą nie zgodzić, więc usunąłem partycję, przeczyściłem MBR i włączyłem wolny obszar do partycji z danymi &#8211; ostatecznie powiedziałem Linuxowi na komputerze osobistym NIE.</p>
<p>Warto byłoby na koniec powiedzieć nieco, aby nie wywołać kolejnej wojny, a więc wytłumaczyć co niektórym mniej &#8222;kumatym&#8221;, w jakim w ogóle celu powstał ten wpis. Znam wiele zalet, które przemawiają za porzuceniem w cholerę okienek, ale co z tego, skoro pomimo wszystkich ich wad, po prostu pracuje mi się na nim najwygodniej? Nie pracując tracę natomiast czas, a strata czasu to strata pieniędzy &#8211; nie chcę być przesadnym materialistą, ale taka jest właśnie brutalna zasada jaką rządzi się ten świat. Denerwujące jest więc to, że co niektóre osobniki wpychają na siłę inne rozwiązania i nie potrafią zrozumieć, że najważniejsze i tak są przyzwyczajenia i upodobania (i żeby było jasne, osoby takie występują po obu stronach &#8222;barykady&#8221;, zresztą nie tylko tej postawionej podczas wojny systemów). Oczywiście w wielu wypadkach taka zmiana będzie jak najbardziej na plus, nie tylko ze względów ekonomicznych, ale czy zostanie zrealizowana, powinno się zostawić w gestii usera końcowego. Niech każdy używa tego co dla niego najbardziej wygodne, a wszyscy będą zadowoleni. Rzecz jasna wojny się nie skończą, wystarczy jedna informacja o chociażby najmniejszym poślizgu jednej ze stron, a z drugiej już słychać śmiechy i widać lecące warzywa&#8230; No niestety, taka jest nasza natura i tego raczej nie zmienimy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://lukasamd.pl/moja-przygoda-z-linuxem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
