Wczoraj na TVP1 mogliśmy oglądać trzecią część filmu Rambo. Może nie jest on zbyt nowy, ale nadal posiada ten swój niepowtarzalny klimat cechujący całą serię. Właśnie przez niego, wczorajszy wpis odnośnie zmiany wyglądu całego mojego bloga był taki „szybki”: konkretny i krótki. Nie mam tutaj jednak zamiaru pisać o filmie, ponieważ na dobrą sprawę, nie powinien on nawet powstać, podobnie jak Rambo 2. Dlaczego? Możecie dowiedzieć się tego czytając książkę Davida Morella, która to wszystko zapoczątkowała – Rambo Pierwsza Krew. Czytaj więcej >>
Kategoria wpisów: Książka
Wyobraźcie sobie, że żyjecie na świecie, w którym istnieją tylko trzy państwa. Od wielu lat trwa pomiędzy nimi wojna. Ciągle dwa z nich wojują z trzecim, choć strony konfliktu ulegają zmianom z dnia na dzień.

Teraz wyobraźcie sobie, że żyjecie w jednym z nich. Codziennie gdzieś spadają rakiety, ale nie to jest najważniejsze. Wszystkie aspekty waszego życia są ustalane odgórnie, w domu macie wielki ekran, który mówi wam co macie robić, zaś wszystkie posunięcia są nieustannie rejestrowane i kontrolowane. Ludzie, którzy zaczynają się zastanawiać nad tym wszystkim, nagle znikają bez śladów, zaś wasz mózg przeszywają hasła głoszone przez władzę: WIELKI BRAT PATRZY oraz ciąg o tajemniczym znaczeniu:
WOJNA TO POKÓJ
WOLNOŚĆ TO NIEWOLA
IGNORANCJA TO SIŁA
Teraz wyobraźcie sobie, że chcecie uciec gdzieś daleko od tego dziwnego świata, ponieważ na Ziemi musi istnieć coś lepszego… i wtedy właśnie dociera do was przerażająca prawda…
Właśnie taki a nie inny świat, w którym dwa plus dwa niekoniecznie równa się cztery, przedstawia nam George Orwell w swojej książce „Rok 1984”. Jest to antyutopia, w której społeczeństwo jest zastraszone i ogłupiane, czego przykładem jest angsoc – skrajnie uproszczony język, w ktorym nie można wyrazić własnych uczuć. Jest to wizja świata opanowanego przez system podobny nieco do tego, do którego zmierzał przez cały okres swojego istnienia Związek Radziecki.
W sumie nie wiem, co mogę jeszcze napisać o tej dziwnej książce. Kupiłem ją dosyć dawno temu w TESCO za jakieś 20zł, bo „coś tam od kogoś tam zasłyszałem”. Brzmi to banalnie, nieprawdaż? Fabuła Roku 1984 jednak banalna nie jest i dlatego traktuję ją jako pozycję obowiązkową dla każdego, kto choć raz zastanawiał się nad sensem swojego marnego życia.
Oj dawno już dawno nie było żadnego wpisu z kategorii książka, jeszcze sobie ktoś pomyśli, iż rzuciłem wszystkie w kąt i nie zamierzam już nic czytać. Oczywiście a zarazem na szczęście, nie jest to scenariusz prawdziwy – po prostu nie miałem czasu na opisywanie książek, a do tego trochę zapomniałem o tej kategorii. Nadróbmy więc straty, zaczynając od Toma Clancyego, któremu poświęciłem nieco mniej czasu.
Kapitan Ramius jest głównym szkoleniowcem i najbardziej doświadczonym żołnierzem na okrętach podwodnych w całych szeregach Radzieckiej Marynarki Wojennej. Po utracie ukochanej żony nic nie trzyma go już w Związku Radzieckim. Kiedy otrzymuje zadanie przetestowania najnowocześniejszego, dopiero co zwodowanego okrętu podwodnego wyposażonego w broń nuklearną, postanawia uciec do USA… Rozpoczyna się pościg za Czerwonym Październikiem… czy ktokolwiek w Ameryce będzie w stanie przewidzieć jego plany?
Książka ta jest kontynuacją Czasu Patriotów, którą to pozycję opisywałem już dosyć dawno temu. Tym razem musimy nastawić się na morskie klimaty: wiele tu opisów nie tyle samego morza, co sposobów działania marynarki wojennej oraz różnorakiego sprzętu używanego na okrętach podwodnych. Oprócz kapitana Ramiusa, głównym bohaterem jest Jack Ryan, podrzędny pracownik Centralnej Agencji Wywiadowczej, który jako jedyny odpowiednio zrozumie cel działań rosyjskiego wilka morskiego i spróbuje mu pomóc.
Całość trzyma w napięciu od samego początku aż do końca: będziemy obserwatorami nie tylko ucieczki, ale i walk podwodnych, które nie dla każdej ze stron zakończą się pomyślnie. Nie brakuje również nagłych i zupełnie nieprzewidywanych zwrotów akcji, wywalających całą sytuację do góry nogami. Wadą książki jest moim zdaniem zbyt propagandowe podejście – choć to Rosjanie skonstruowali niesamowicie cichy napęd, są w oczach Clancy’ego dosyć głupi i tylko oni naprawdę obrywają. No ale taki styl prezentuje Amerykanin. Dla fanów USA z całą pewnością nie będzie to żadnym problemem.
Na zakończeniem dodam, iż książka podobnie jak Czas Patriotów doczekała się ekranizacji filmowej, bardzo dobrej nawiasem mówiąc. W postać Ramiusa wcielił się Sean Connery – uwierzcie mi, lepszej postaci nie mogli wybrać do tej roli. Jacka Ryana zagrał natomiast Alec Baldwin. Moim zdaniem w tym wypadku oddanie charakteru z książki wyszło już sporo gorzej, niemniej jednak nie jest tragicznie. Film emitowano już wielokrotnie na rożnych programach i raczej nie mogliście go nie zobaczyć. Jeżeli jednak jakimś cudem go nie oglądaliście, polecam go Wam. Oczywiście najpierw należy przeczytać książkę ;)
Krew sięga do kolan, do pasa, do piersi. Na ścianach i na suficie skrawki gnijącego mięsa, pęta zwisających jelit. Stopnie są śliskie od cienkich kawałków mózgu. Młodzi żołnierze, niezdecydowani, tłoczą się na korytarzu… I wtedy ktoś w ciemności spuszcza z łańcucha wielkiego psa. Jest tylko jednak droga wyjścia – przez krew…
Ten dosyć specyficzny wstęp nie jest bynajmniej żadnym żartem czy fantastyką. Właśnie tak wygląda pewien etap szkolenia w Specnazie – rosyjskiej jednostce specjalnej wykonującej zadania zarówno typowo wojskowe, jak i antyterrorystyczne. Autorem całego opisu szkolenia, uzbrojenia jak i taktyki stosowanej przez tą nieco mało znaną formację jest nie kto inny, jak wspominany już we wcześniejszych wpisach Wiktor Suworow. Miał on okazję przejść przez to piekło na ziemi i postanowił podzielić się z nami „wrażeniami” z tamtych dni.
Jednostki Specnazu były podległe i stanowiły niejako pięść radzieckiego wywiadu wojskowego (GRU). Myli się ten, kto sądzi, iż powstały one podczas Zimnej Wojny – grupy takie szkolono i formowano jeszcze przed II Wojną Światową, w której brały zresztą czynny udział. Pierwsze kroki wykonywały jednak w Hiszpanii. Inne znane tereny działań to Afganistan podczas radzieckiej interwencji w latach osiemdziesiątych, atak na teatr moskiewski zajęty przez terrorystów, oraz szturmowanie szkoły podczas kolejnej akcji terrorystycznej w Osetii.
Jak wygląda natomiast poziom tego typu oddziałów? Hm… z tego co przeczytałem mogę stwierdzić, iż nawet niesamowicie wychwalane i przedstawiane w samych superlatywach, amerykańskie Delta Force, Zielone Berety czy polski GROM nie mogą się z tym równać. Poziom samego szkolenia jest dosłownie mówiąc morderczy: jeżeli ktoś do niego przystąpi, to albo zakończy i zostanie komandosem albo… zginie, ponieważ najwyraźniej nie nadawał się na prawdziwego żołnierza. Odwaga, doskonała sprawność fizyczna oraz umiejętność szybkiego, racjonalnego myślenia w nagłych sytuacjach zagrożenia to wyznaczniki tych ludzi. Ze względu na to, iż formacje te działają dla wywiadu, są wyposażone w najnowocześniejszy i najlepszy sprzęt jaki znajdziemy w całej Federacji Rosyjskiej.
Książkę polecam każdemu, kto interesuje się oddziałami wojskowymi oraz militariami w ogóle. Sam oczywiście nie chciałbym przejść takiego treningu, jaki jest w niej opisany, ponieważ niechybnie nie napisałbym już więcej ani jednego wpisu. A tego chyba nie chcecie ;)
To jest ten mały łotr, który o mały włos nie zabił mojej rodziny. – Ryan nie wiedział, że na jego twarzy w ogóle nie odbijają się żadne uczucia.
Miller Patrzył na jego twarz i zobaczył… nic. Po raz pierwszy w życiu Sean Miller poznał strach. Ujrzał własną śmierć i przypomniał sobie dawne lekcje w szkole katolickiej, przypomniał sobie, czego go uczyły zakonnice i przeraził się, że może one miały rację… Jego twarz zlana była potem, a ręce trzęsły się; mimo całej pogardy dla religii bał się wieczności w piekle, niechybnie go oczekującej….
Niejedna osoba miała okazję oglądać film „Czas Patriotów„, w którym główną rolę odgrywał Harrison Ford. Jak wiele z tych osób przeczytało jednak książkę, i porównało ją z tym co widzieli na ekranie? Ja przeczytałem, kiedyś uważałem że film jest klimatyczny, myliłem się jednak… Nie sądziłem bowiem, że książka może być jeszcze lepsza, dużo lepsza. Tak oto w streszczeniu wygląda fabuła:
Jack Ryan to historyk w akademii wojskowej w Annapolis, razem z żoną oraz córką spędza miło wakacje w Londynie. Podczas przechadzki w okolicach pałacu Buckingham cała trójka jest świadkiem ataku żołnierzy Armii Wyzwolenia Ulsteru (ULA) na podróżującą samochodem rodzinę królewską… Jack kierowany instynktem oraz tym, czego nauczył się w piechocie morskiej rusza na ratunek. Dzięki jego odwadze próba porwania zostaje udaremniona, choć sam zostaje ciężko ranny. W przeciągu kilku dni zarówno on jak i jego rodzinna stają się sławni w całej Anglii,trafiają także na listę wrogów ULA. Nawet w USA nie mogą się już czuć bezpieczni….
Czas Patriotów to jedna z pierwszych książek Clancy’ego jakie przeczytałem do tej pory. Otwiera ona kapitalną serię ze wspomnianym już Jackiem Ryanem w roli głównej. Co najważniejsze, w przeciwieństwie do Czerwonego Sztormu, tytuł ten nie jest w żaden sposób propagandowy i nie wywyższa amerykanów – może dlatego, iż walka rozgrywa się na znacznie niższym szczeblu. Nie oznacza to jednak, iż nie jest równie bezwzględna. W książce pełno jest brutalnych opisów morderstw, działań terrorystycznych, prób ich zapobieganiu a także obrony zwykłych cywili.
Komu mogę polecić? Hm… chyba wszystkim osobom lubiącym książki z nagłymi zwrotami akcji, pełne emocji, dynamiki i realizmu. Niestety Czas Patriotów ma pewną sporą wadę – jeżeli wciągnie, sięgniecie z pewnością po kolejne tytuły z serii opowiadającej o losach Jacka Ryana. Na szczęście cała seria jest warta uwagi ;)
