Wczoraj na TVP1 mogliśmy oglądać trzecią część filmu Rambo. Może nie jest on zbyt nowy, ale nadal posiada ten swój niepowtarzalny klimat cechujący całą serię. Właśnie przez niego, wczorajszy wpis odnośnie zmiany wyglądu całego mojego bloga był taki “szybki”: konkretny i krótki. Nie mam tutaj jednak zamiaru pisać o filmie, ponieważ na dobrą sprawę, nie powinien on nawet powstać, podobnie jak Rambo 2. Dlaczego? Możecie dowiedzieć się tego czytając książkę Davida Morella, która to wszystko zapoczątkowała – Rambo Pierwsza Krew.
Przeszedł przez piekło. Ma dosyć przemocy. Ale w małym miasteczku w Kentucky John Rambo znów musi robi to, czego nauczył się w Wietnamie – walczyć o życie i zabijać. I stanąć do śmiertelnego pojedynku z policją całego stanu i gliniarzem, który nie wie, kogo naprawdę ściga…
Książkę tę przeczytałem już dosyć spory czas temu, lecz teraz ponownie po nią sięgam ponieważ… moim zdaniem jest świetnym wyborem do prezentacji maturalnej. Tak, nie mylicie się, chcę ją wykorzystać na maturze. Jeżeli jej nie czytaliście, pewnie uznacie mnie za idiotę – przecież taki bezmózgi mięśniak, trzymający w każdej z rąk wielki karabin, który bezlitośnie zabija i sam kroi siebie w celu usunięcia ran nie nadaje się do tak poważnej sprawy! No właśnie rzecz w tym, że film nie pokazuje nam tego, co możemy zaobserwować w książce – weteran wojny zmagający się sam ze sobą, ze swoim strachem, paniką… weteran wojny, który nie potrafi znaleźć miejsca dla siebie i który nie jest w stanie przystosować się do warunków innych niż wojenne.
Wierzcie lub nie, ale ta książka wcale nie jest “pusta”, jakim to mianem niektórzy określają film. Bliżej jej do kategorii psychologicznej niż pełnej sensacji. Trudno jednak przekonać się o tym, jeżeli sami nie sięgniemy po książkę i jej nie przeczytamy. Ja w chwili obecnej mogę ją jedynie polecić – przeczytajcie ją i przekonajcie się, jak wyglądały prawdziwe losy Johna Rambo.
A ja specjalnie nie oglądałem filmu w telewizji, bo mam zamiar przypomnieć sobie wszystkie części na komputerze, w porządnej jakości dźwięku i obrazu :) Pierwsza część książki była niesamowita, naprawdę daje do myślenia a czytelnik nie pozostaje bierny na to, co się dzieje. Rambo ma opinię mięśniaka bez emocji, który wszystkich rozwala wielkim karabinem maszynowym, a jest dokładnie na odwrót, wystarczy przeczytać książkę. Zresztą, Rambo zawsze działa z ukrycia. Ponadto, autor książki przedstawia punkt widzenia obu głównych bohaterów, raz ten, raz ten. Czytelnik w jednym momencie ogląda wszystko z punktu widzenia Rambo, aby zaraz spojrzeć od strony jego przeciwnika, i każdy ma swoje racje z którymi nietrudno się zgodzić. To powoduje, że w tej książce nie ma podziału na tego dobrego i tego złego.
Polecam ci, Lukas, przeczytać drugą część książki. Czytając ją od razu odniesiesz wrażenie, że jej powstanie było nieplanowane (co mówi sam autor na samym początku: “W powieści ‘Pierwsza Krew’ Rambo zginął. W filmach – żyje”). Pierwsza połowa drugiej części jest dość monotonna, człowiek zaczyna myśleć “co oni z tym zrobili?”, ale to cisza przed burzą, bo mniej więcej od połowy zaczyna się akcja taka, że u czytelnika wywołuje prawdziwe emocje. Choć fakt, takich elementów jest znacznie mniej.