W połowie miesiąca miałem nieprzyjemność zetknąć się z problemem uszkodzonego systemu chłodzenia w komputerze. Nieprzyjemność, ponieważ awaria dotyczyła mojego osobistego notebooka. Zgodnie z tym, co wtedy pisałem, postanowiłem ostatecznie kupić nowy sprzęt, a zepsuty wysłać na serwis, zaś po naprawie po prostu go sprzedać. Zdecydowałem się na taki krok, ponieważ po roku użytkowania komputera przenośnego dobrze wiem, co tak naprawdę jest mi potrzebne a co nie. W wypadku Paviliona dv5 mogłem co prawda mieć niemal wszystko, jeżeli zaszła taka potrzeba, ale piękny wygląd oraz wydajna karta graficzna powodowały, że sprzęt nieco się grzał no i oczywiście bardzo szybko brudził. Nowy laptop miał służyć głównie zastosowaniom biurowym, ale zapewniać wysoką wydajność, oraz sprzętowe wsparcie dla technik wirtualizacji, z których coraz częściej korzystam. Przez kilka dni niemal non-stop przeglądałem najróżniejsze modele, odwiedziłem również kilka sklepów, aby przekonać się na własne oczy i ręce, jak wyglądają i spisują się oferowane komputery. Czytaj więcej >>
Na blogu od jakiegoś czasu jest spora przerwa, wszystko przez to, że po powrocie do normalnych obowiązków (tak?) ucznia, całkowicie straciłem rachubę czasu i nagle zaczęło go straszliwie brakować. Chciałbym jednak poinformować, że ciągle żyję i mam się naprawdę dobrze – ta wiadomość z pewnością spodoba się wszystkim spiskowcom czyhającym na moją osobę (jak widać, stan umysłowy również w pełnej sprawności). Czasu minęło sporo, wpisów nie było. Niemniej jednak w tym czasie dokonałem na blogu kilku zmian, z których możecie wywnioskować, że jak już coś postanowię / zrealizuję to naprawdę nieustępliwie przy tym zostaję: wyleciały ankiety, które niedawno ponownie zagościły na blogu. Wyleciała również zintegrowana galeria zdjęć, ponieważ i tak nikomu nie chciało się komentować moich fotografii, a ja mam jakąś manię prześladowczą i się o nie obawiam ;) Czytaj więcej >>
Wczorajszy dzień miał być nad wyraz nudny, ale nagle pojawiła się okazja aby pojechać do kina Helios. Nieco to wszystko spontaniczne, a nie przepadam za czymś takim – sądzę bowiem, że wszystko dobrze zaplanowane wychodzi mi lepiej i efektywniej to robię. No ale mniejsza o to, przecież nieco chaosu nigdy nie zaszkodzi. Wybrałem się więc razem z rodzinką do kina aby w końcu zobaczyć tak szumnie reklamowany i wysławiany nowy film James’a Camerona. Rzecz jasna, chodzi oczywiście o Avatar. Czytaj więcej >>
W ostatnią niedzielę mój laptop HP Pavilion dv5 uległ awarii. Podczas nad wyraz wciągającej gry w sieci, na którą namówił mnie Mid, padł wentylatorek notebooka. Wiedziałem, że jest w stanie się on naprawdę mocno grzać, ale nie podejrzewałem, że od temperatury może najpierw paść samo chłodzenie zamiast procesora czy też karty graficznej, a takie przypadki w tej serii nie są niczym niezwykłym. Objawy przegrzewanie się dały jednak o sobie znać. W trakcie rozgrywki wystąpiło dosyć znaczne spowolnienie gry, było to spowodowane przekroczeniem przez kartę graficzną progu bezpieczeństwa termicznego (nie jestem pewien, ale coś około 110 albo 115 stopni Celsjusza). W momencie tym “zauważyłem”, że nic nie zagłusza odgłosów gry, wyciszyłem więc dźwięk i przekonałem się, że wentylator nie pracuje. Po około 5-6 sekundach laptop wyłączył się. Czytaj więcej >>
Dzisiaj postanowiłem zamieścić film zawierający soundtrack z filmu Armageddon. Nie mogliście go nie oglądać, ponieważ nie jest zbyt nowy, a zarazem bardzo często jest emitowany w telewizji (może dlatego, że jest naprawdę dobry). Sam filmik nie przedstawia jednak oryginalnych scen, a zmienioną animację, z naprawdę niezłym przesłaniem. Nawiązuje to wszystko do “Armageddonu”, ale zarazem daje znać, że nie zawsze historia kończy się happy end’em… Jeżeli lubicie takie niszczycielskie, katastroficzne klimaty, to polecam.